Azjatyckie giełdy wzrosły o 0,4%, kończąc serię czterech dni spadków, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy zyskały około 0,2% przed środową decyzją Fed, europejskie rynki również szykowały się do otwarcia na plusie. Obecnie rynek wycenia prawdopodobieństwo podwyżki stóp – pierwszej od 2023 roku – na ponad 90%. To przekonanie tłumaczy umiarkowany, a nie gwałtowny wzrost cen aktywów ryzykownych: inwestorzy w dużej mierze oczekują potwierdzenia scenariusza już uwzględnionego w wycenach, zamiast stawiać na niespodzianki.
Rentowność obligacji skarbowych wzrosła w ciągu dnia do 5,04% – najwyższego poziomu od 2007 roku i przewyższającego wczorajsze maksimum na poziomie 5,02% – jednak podczas sesji azjatyckiej spadła do około 4,99%. Niedawny wzrost cen energii, w połączeniu z rosnącymi oczekiwaniami co do podwyżek stóp przez Fed, wywołał w ostatnich dniach wyprzedaż obligacji. Obecny niewielki spadek rentowności raczej odzwierciedla krótkoterminowe wykupienie rynku niż zmianę oczekiwań wobec polityki Fed.
Pewną ulgę przyniosły notowania ropy: cena ropy Brent spadła o około 0,5%, do 108,20 USD, po tym jak raport branżowy wykazał wzrost zapasów w USA, a niedawny rajd cenowy, napędzany obawami o podaż, zaczął wydawać się przesadzony.
Tymczasem złoto odrobiło część strat z dwóch poprzednich sesji spadkowych, wracając do poziomu około 4330 USD za uncję. Odbicie cen kruszcu w obliczu chwilowego zatrzymania wzrostu rentowności obligacji wpisuje się w logikę, według której złoto może znaleźć wsparcie niemal przy każdym wyniku posiedzenia Fed — zarówno w scenariuszu podwyżki stóp, zwiększającym ryzyko recesji, jak i w przypadku ich utrzymania na obecnym poziomie, co z kolei budzi wątpliwości o wiarygodność banku centralnego.
Bitcoin pozostawał pod presją po tym, jak Senat USA zablokował przełomową ustawę regulującą strukturę rynku kryptowalut. Decyzja ta sprzyja zwolennikom zaostrzenia przepisów, a szkodzi rynkowi kryptowalut, eliminując potencjalny czynnik stymulujący napływ kapitału od inwestorów instytucjonalnych.
Jak już wspomniałem, uwaga rynku skupia się przede wszystkim na decyzji Fed. Wyższa od oczekiwań inflacja bazowa (dane z zeszłego tygodnia) oraz rosnące obawy o deficyt budżetowy wzmocniły przekonanie, że przewodniczący Kevin Warsh i inni członkowie organu regulacyjnego mogą zdecydować się na zaostrzenie polityki pieniężnej. Moim zdaniem rynek nie docenia ryzyka podwyżki stóp procentowych przy braku jasnych wskazówek co do dalszych działań: taki scenariusz zmusiłby inwestorów do żądania wyższej premii od obligacji długoterminowych jako zabezpieczenia przed inflacją, nawet w sytuacji, gdy krótkoterminowe stopy procentowe podążałyby za ścieżką wyznaczoną przez Fed.

Jeśli chodzi o perspektywę techniczną S&P 500, bezpośrednim zadaniem kupujących na dziś jest przebicie najbliższego poziomu oporu 7607 USD. Wsparłoby to dalszy wzrost i utorowałoby drogę do ruchu w kierunku poziomu 7633 USD. Innym kluczowym celem dla byków będzie utrzymanie kontroli nad poziomem 7656 USD, co dodatkowo umocni ich pozycję. Jeśli jednak rynek ruszy w dół z powodu zmniejszonego apetytu na ryzyko, kupujący muszą się uaktywnić w okolicach poziomu 7574 USD, którego przełamanie zepchnie instrument handlowy do 7563 USD, a następnie do 7546 USD.
SZYBKIE LINKI