Wczoraj indeksy giełdowe zakończyły dzień wzrostami: S&P 500 wzrósł o 0,26%, Nasdaq 100 zyskał 0,42%, a Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,09%.
Rynki wykazały charakterystyczną odporność: dzienna słabość została szybko zrekompensowana przez popyt, a indeks MSCI All Country World powrócił do rekordowych maksimów, zyskując 0,1% po spadku o 0,2% na początku sesji. Giełdy azjatyckie podążały tym samym schematem: po początkowym spadku o 1% odrobiły straty o 0,3%. Południowokoreański KOSPI odrobił wszystkie straty, a Tencent wzrósł o 8,8%. Indeks S&P 500 zamknął się na plusie ósmy dzień z rzędu, co oznacza najdłuższą serię wzrostów od maja 2025 roku.
Głównymi motorami wzrostu wciąż są półprzewodniki i sztuczna inteligencja. Sektor chipów radzi sobie najlepiej w indeksie S&P 500, i to z dużą przewagą. Czynnik geopolityczny nie zniknął, lecz stał się elementem, który rynek po prostu nauczył się uwzględniać.
Cena Brent spadła do około 94 dolarów po poniedziałkowym rajdzie. Sprzeczne relacje o rozmowie telefonicznej między Trumpem a Netanjahu w sprawie sytuacji w Libanie napędzały wahania cen. Iran zdementował doniesienia o rychłym zawarciu porozumienia i zapowiedział, że będzie działał za pośrednictwem swoich pełnomocników. Trump nie podpisał jeszcze 60-dniowego zawieszenia broni. Chociaż sytuacja nie jest krytyczna, po tak długim rajdzie rynek jest bardzo wrażliwy na wszelkie nagłówki, które mogłyby ponownie wywołać efekt "ropa – inflacja – rentowność".
Złoto wzrosło o około 1%, do 4523 dolarów za uncję. Metal odrabia straty po ostatnich spadkach w obliczu utrzymującej się niepewności. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła po udanej aukcji. Stały popyt pokazuje, że inwestorzy nadal są zainteresowani wysokimi rentownościami, nawet w obliczu turbulencji na Bliskim Wschodzie. Jen notowany jest w okolicach 159,70 za dolara. Minister finansów, Katayama, zasugerował, że władze są gotowe do interwencji w razie potrzeby.
Najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia będzie piątkowy raport o zatrudnieniu w USA za maj. Rynek uważnie się temu przygląda: dane pokażą, jak gospodarka radzi sobie z presją inflacyjną oraz w jaki sposób nowy przewodniczący Fed, Kevin Warsh, zamierza realizować dwa cele banku centralnego.

Jeśli chodzi o perspektywę techniczną S&P 500, bezpośrednim zadaniem kupujących na dziś jest przebicie najbliższego poziomu oporu 7607 USD. Wsparłoby to dalszy wzrost i utorowałoby drogę do ruchu w kierunku poziomu 7639 USD. Innym kluczowym celem dla byków będzie utrzymanie kontroli nad poziomem 7659 USD, co dodatkowo umocni ich pozycję. Jeśli jednak rynek ruszy w dół z powodu zmniejszonego apetytu na ryzyko, kupujący muszą się uaktywnić w okolicach poziomu 7574 USD, którego przełamanie zepchnie instrument handlowy do 7547 USD, a następnie do 7518 USD.
SZYBKIE LINKI